Miało Cię nie być
Miało Cię nie być Nie zapowiedziałeś się w żadnym śnie, marzeniu Podczas żadnej z nocy, która skończyła się o brzasku i po przespaniu której trudno sobie spojrzeć w oczy Bo złożyło się sobie sobie tyle obietnic, a wszystkie je złamiesz, jak tylko otworzysz oczy Bo dotrzymanie ich, to byłoby zerwanie z wszystkim, tym co jest Nie z sobą Wszystko, to co jest, to właśnie zerwanie z sobą Ale inaczej się nie da Bo nie ma takiej przestrzeni, w której mogłoby się dać Zdarzają się tylko te noce, które wykradasz własnemu życiu, by przez chwilę poczuć jak to jest być u siebie i dla siebie a nie tylko gościnnie, nawet nie wiesz u kogo Miało Cię nie być i nagle jesteś Pojawiasz się, z tym swoim uśmiechem, z tymi wszystkimi swoimi słowami, z całym tym swoim anektowaniem przestrzeni, zabieraniem myśli i czasu Bezczelny, pewny siebie Bo to wszystko jest nic nieważne Pytany o to, co w takim razie jest ważne zawsze odpowiadasz: przecież wiesz, po ...







